Łada poległa w Krakowie26.04.2008, 22:07 - dodał Flower
Po niezwykle ciekawym i emocjonującym meczu Hutnik Kraków pokonał Ładę Biłgoraj 2:1. Pierwsze minuty spotkania rozgrywanego na stadionie na Suchych Stawach toczyły się pod dyktando gospodarzy, jednak to Łada mogła objąć prowadzenie. Już w 1 minucie po rzucie rożnym główkował Grzegorczyk, ale piłka przeleciała nad bramką. Gospodarze stanęli przed szansą w 10 minucie. W polu karnym w piłkę nie trafił Bartecki, ale zaskoczony takim obrotem sytuacji Świątek strzelił obok słupka. Chwilę później Paczosa zatrudnił Kępa, ale golkiper Łady był na posterunku. Bramkarza gości nie udało się także pokonać Zającowi, który w 20 minucie posłał piłkę obok słupka. Między 20 i 25 minutą znakomite akcje mieli biłgorajanie. Najpierw z dystansu uderzył Chomicz, Brzeziański wypuścił piłkę przed siebie, ale z dobitką nie zdążył żaden z podopiecznych Marka Sadowskiego. Kolejna akcja gości powinna im przynieść gola. Zarczuk świetnie wypuścił Sadowskiego, który doszedł na 25 metrze do piłki niemal równocześnie z bramkarzem gości, ale zdążył ją uderzyć o ułamek sekundy wcześniej. Futbolówka ku rozpaczy gości z Lubelszczyzny o milimetry minęła słupek. Zmarnowane sytuacje zemściły się na Ładzie. W 33 minucie Hutnik przeprowadził szybką akcję, w której niepilnowany na 8 metrze w polu karnym znalazł się Paweł Wasilewski. Bez zastanowienia uderzył tak, że Paczosowi pozostało jedynie wyciągnięcie piłki z siatki. W 37 minucie z dystansu tuż nad poprzeczką uderzył Świątek. Ostatnie 5 minut to cztery znakomite sytuacje Łady. W 41 minucie Poleszaka w ostatniej chwili zablokował Zając, dla którego była to ostatnia interwencja w meczu, gdyż doznał urazu i musiał opuścić boisko. Rzut rożny po tym zagraniu wykonywał Muszyński i o mało nie wkręcił piłki pod poprzeczkę krakowskiej bramki. Kolejna akcja biłgorajan przyniosła powodzenie. Dośrodkowanie z prawej strony boiska trafiło do Adriana Sadowskiego, a ten nie dał szans Brzeziańskiemu. Tuż przed gwizdkiem arbitra na zakończenie pierwszej połowy na strzał z dystansu zdecydował się Sebastianiuk, piłka w ostatniej chwili odbiła się od obrońcy Hutnika i przeleciała nad poprzeczką. Druga odsłona meczu rozpoczęła się wyśmienicie dla miejscowych. Najpierw strzał Świątka wybronił Paczos, ale w kolejnej akcji bramkarz gości popełnił fatalny błąd wpuszczając uderzenie Wasilewskiego pod brzuchem do swojej bramki. Zawodnicy obu drużyn dążyli do zdobycia kolejnych bramek, a najczęściej czynili to uderzając z dystansu. W taki sposób Paczosa próbowali zaskoczyć ponownie Świątek, a później Kozieł, zaś w zespole Łady ładnie uderzał Chomicz. W 65 minucie Łada miała najlepszą szansę na wyrównanie, ale Sebastianiuk przegrał pojedynek sam na sam z Brzeziańskim. W odpowiedzi Wasilewski uderzał z 7 metrów, ale ku rozpaczy miejscowych kibiców, strzelił nad poprzeczką. Ostatnie minuty nie przyniosły klarownych sytuacji. Po części wynikało to ze zmęczenia zawodników obu drużyn, którzy forsując wysokie tempo gry w przygrzewającym słońcu zostawili wiele potu na boisku, zaś po części z dobrej gry obrony obu zespołów, które skutecznie zastawiały pułapki ofsajdowe. Hutnik Kraków - Łada Biłgoraj 2:1 (1:1) Bramki: Wasilewski 31', 47' - Sadowski 44' Hutnik: Brzeziański - Obierak, Pasionek, Zając (44’Bizoń), Garzeł – Kępa (83’Antas), Kaczor, Sunday, Jarosz(46’Ogórek), Świątek (58’Kozieł) – Wasilewski Trener: Albin Mikulski Łada: Paczos – Rutkowski , Grzegorczyk, Bartecki, Fulara (76’Piętak) - Chomicz, Poleszak (79’Krupski), Muszyński (50’Popajewski), Sebastianiuk (67’Skrzypek) - Zarczuk, Sadowski Trener: Marek Sadowski Żółte kartki: Bizoń 81’ – Rutkowski 85’ Sędziował: Andrzej Mrowiec (Katowice) Widzów: 450 ( 5 na sektorze gości) Relacja: Grzegorz Saj
|